#jeden. nienawidzę zapachu czekolady.


Z niedbale przerzuconym przez ramię plecakiem wyszedł z domu, rzucając krótkie 'na razie' w stronę krzątającej się po kuchni gosposi. Był już spóźniony, a irytujący, nieustający od kilku minut dźwięk klaksonu samochodu stojącego na podjeździe dobitnie mu o tym przypominał. Nie miał czasu, aby cokolwiek zrobić z włosami, dlatego w biegu przeczesał je palcami i nasunął czapkę, przekręcając daszek do tyłu. Poranne promienie słońca dały szybko o sobie znać i kiedy zeskoczył z werandy, poczuł przeszywający ból głowy. Bez namysłu nasunął na nos ciemne okulary, podążając przed siebie.
- Kurwa, Hemmings, czy ty kiedyś wstaniesz na czas? Znowu się spóźnimy – krzyknął poirytowany chłopak, który z wystawionym przez okno łokciem, siedział za kierownicą czarnej impali. Luke postanowił zignorować tę uwagę i rzucił plecak na tylne siedzenie. W tej samej chwili rozległo się przeciągłe jęczenie, gdy między fotelami zmaterializował się Michael. Jaskrawo zielone włosy były w totalnym nieładzie, a zaspane oczy świadczyły o tym, że jego noc również musiała być długa i intensywna. Zaśmiał się głośno, gdy Clifford posłał mu wściekłe spojrzenie, pocierając dłonią zaczerwienione miejsce na czole.
- Potrzebuję mocnej kawy – mruknął z niesmakiem blondyn, wsiadając do wozu i zatrzasnął za sobą drzwi. Dostrzegł jak Ashton drgnął i zacisnął z całej siły palce na kierownicy.
- Nigdy. Więcej. Nie. Trzaskaj. Drzwiami – wyartykułował z wściekłością przez zaciśnięte zęby każde słowo, posyłając w jego stronę pełne nienawiści spojrzenie. Zapanowała niezręczna cisza, którą przerwał niepewny szczęk naciskanej klamki. Luke z pokorą na nowo otworzył drzwi i najciszej jak to było tylko możliwe zamknął je.
- Przepraszam – szepnął i przejechał z troską dłonią po desce rozdzielczej. Doskonale wiedział, jak wielką wagę Ash przywiązywał do tego samochodu, a mimo to wciąż zdarzało mu się zapominać o tym, by z odpowiednim szacunkiem traktować maszynę. Stary chevrolet był jego największym skarbem, który stał ponad wszystkim i wszystkimi. Prawdopodobnie to zafascynowanie powoli przybierało formę chorej obsesji, ale Luke całkowicie rozumiał go, bo od zawsze zazdrościł mu tego wozu. Popatrzył na niego i dostrzegł na twarzy przyjaciela triumfujący uśmiech. Wyprostował się, a niewielki loczki zsunęły się mu na oczy i kiedy tylko przekręcił klucz w stacyjce, silnik zawarczał, a z radia popłynęła głośna muzyka.
- O tak! - krzyknął z entuzjazmem i zaczął śpiewać pierwsze słowa.
- Moja głowa! - jęknął z bólem Luke, zakrywając dłońmi uszy. Momentalnie wyłączył odtwarzanie. Irwin wycofał auto z podjazdu i bez słowa ponownie włączył płytę. Ta dziecinna przepychanka trwała kilka chwil, aż w końcu Hemmings zrezygnowany wcisnął się mocniej w fotel, dając za wygraną. Ashton kolejny raz z dumą uniósł głowę, świętując swoje małe zwycięstwo, a muzyka znowu przejęła nad nim kontrolę. - Nienawidzę cię, Irwin – mruknął pod nosem, odwracając głowę w stronę okna. Świeże powietrze uderzające w jego zmęczoną twarz było najlepszym lekiem na porannego kaca. Gdy przymknął oczy, prawie od razu niewyraźne obrazy minionej nocy zaczęły pustoszyć jego myśli. Nie było to nic konkretnego, jedynie parę wydawałoby się nic nie znaczących przebłysków, ale mimo to nie potrafił od nich się uwolnić. Podniósł powieki, ale na niewiele to się zdało. Jego zmysły owładnięte zostały przez intensywny zapach czekolady i słodki smak ciepłej skóry. Nawet nie zorientował się, że te mgliste wspomnienia całkowicie oderwały go od rzeczywistości.
- Ziemia do Hemmo! - wrzasnął nad uchem Mike, potrząsając dość stanowczo jego ramieniem. Luke drgnął nieznacznie i odwrócił się, rzucając gniewne spojrzenie przyjacielowi.
- Spierdalaj – odparł złośliwie, zrzucając jego dłoń z barku.
- Pytałem tylko co z dzisiejszym treningiem, opanuj się – powiedział obronnym tonem Clifford, wznosząc dłonie do góry. Luke przewrócił oczami, poprawiając się w siedzeniu. Przez krótką chwilę miał małe wyrzuty sumienia, że tak na niego naskoczył, ale szybko się ich pozbył. Poprawił czapkę, wsuwając pod nią wystające kosmyki włosów, które zaczęły go denerwować.
- W weekend kolejny mecz, to chyba jasne, że dziś trenujemy – stwierdził oschle.
- Już dobrze, urażona księżniczko – dodał zgryźliwie Michael i bezwładnie rzucił się na oparcie, opierając głowę o skórzany zagłówek. Ashton zarechotał histerycznie, a jego drażniący śmiech sprawił, że Luke ponownie skrzywił się na tak niespodziewany hałas. Zmrużył oczy, spoglądając na niego z pogardą. Musiał jednak pogodzić się z faktem, że jego najlepszymi przyjaciółmi byli ci dwaj idioci. Sięgnął do kieszeni po telefon, przeglądając na jednym z portali wpisy znajomych na temat wczorajszej imprezy, z której tak naprawdę niewiele pamiętał. Coś mu się nagle przypomniało.
- A tak poza tym, to nie widział ktoś mojej niebieskiej koszuli?
Obaj jego towarzysze wzruszyli tylko obojętnie ramionami, nie wykazując nawet odrobiny zainteresowania cenną zgubą.

#

Gumowa końcówka zielonego ołówka co jakiś czas uderzała o blat szkolnego stolika, jednak osobliwy stukot ginął w przestrzeni zagłuszony przez stanowczy głos nauczycielki matematyki. Ariel próbowała utrzymać skupienie na odpowiednim poziomie, ale przesuwające się mozolnie wskazówki zegara nad tablicą skutecznie przenosiły ją w inny świat. Ten zdecydowanie nieprzyziemny. Marzyła tylko o tym, by ten ciągnący się w nieskończoność dzień wraz z brzęczeniem dzwonka dobiegł końca. Brakowało jeszcze kilku minut, a jej znudzenie z każdą upływającą sekundą zdawało się drastycznie zwiększać. Podniosła lekko nieobecny wzrok znad zapisanej kartki papieru i spojrzała w bok. Dwa rzędy dalej siedział Calum, tępo wpatrując się w tłumaczącą rozwiązanie zadania kobietę. Blondynka zaśmiała się cicho, obserwując jego zagubioną minę, bo doskonale wiedziała, jak trudno było mu pojąć nieproste matematyczne teorie. Ciemne włosy opadały mu na czoło, gdy z niesamowitą zawziętością notował każde słowo, a końcówka języka delikatnie przesuwała się po górnej wardze. Sięgnęła po kawałek papieru i zgniotła go w dłoni, celując prosto w głowę przyjaciela. Dla pewności sprawdziła, czy dyrektorka, z którą ku niezadowoleniu całej klasy mieli w tym roku matematykę, była odwrócona tyłem i bez żadnych skrupułów rzuciła zmiętą kulką w chłopaka. Hood nie był przygotowany na ten niezapowiedziany atak, dlatego też w napadzie paniki z wrażenia upuścił długopis, który z głuchym łoskotem poturlał się po podłodze. Jego policzki pokryły się szkarłatnymi rumieńcami, gdy pani profesor zmierzyła go karcącym spojrzeniem, a on z zawstydzeniem podniósł się z krzesełka, podchodząc w stronę jej biurka, pod które wtoczył się jego pisak. Po drodze zahaczył jeszcze o swój stolik, robiąc niemałe zamieszanie, kiedy ciężki podręcznik upadł na ziemię. Kobieta pokręciła z dezaprobatą głową, wzdychając głęboko. Ariel obserwowała chłopaka cały czas, z trudem powstrzymując wybuch śmiechu. Dusząc się, zaczęła głośno pokasływać. W tej samej chwili rozległ się zbawienny dźwięk dzwonka, a klasę wypełniło szuranie krzeseł i pełne ulgi podniecone głosy uczniów, którzy z radością zaczęli opuszczać pomieszczenie. Ariel pospiesznie wrzuciła wszystko do plecaka i przerzucając go przez ramię, udała się w stronę drzwi.
- Ariel, mogę cię na chwilę prosić? - Usłyszała za plecami donośny głos nauczycielki, który przebił się przez narastający gwar. Zatrzymała się niechętnie i oddychając głęboko, odwróciła się za siebie. Podchodząc do biurka, minęła jeszcze Caluma, który z mordem w ciemnych oczach zahaczył ją ramieniem, powodując że zachwiała się nieznacznie.
- Czekaj na mnie – szepnęła do niego, przyciągając go za spód bawełnianej koszulki.
- Chyba śnisz – odpowiedział ze stłumionym parsknięciem, próbując się jej wyrwać, a jego pyzate policzki wciąż wydawały się być lekko zaróżowiałe. Ona jednak była świadoma tego, że nie potrafił się jej sprzeciwić i zaraz po wyjściu z klasy, natrafi na niego, schowanego za drzwiami. Posłała w jego stronę wymuszony do granic możliwości słodki uśmiech, po czym sunąc leniwie nogami, stawiła się tuż przy przeglądającej jakieś testy kobiecie.
- Co się stało, pani profesor? - zapytała znudzonym głosem, opierając się dłonią o blat biurka. Dyrektorka spojrzała na nią sugestywnie, a Ariel niechętnie wyprostowała się, przewracając oczami. Podrapała się po głowie i z dość nonszalancką postawą spoglądała z góry na nią.
- Mam dla ciebie pewną propozycję – zaczęła tajemniczo, odkładając na bok wszystkie papiery. - Słyszałam, że dostałaś się do kolejnej fazy konkursu literackiego, gratuluję.
- Dziękuję – mruknęła bez przekonania, poprawiając ułożenie kuli w dłoni. Stanie przez dłuższą chwilę w jednej pozycji nie było dla niej niczym przyjemnym. Poprawiła ramię plecaka, który powoli zaczął się zsuwać z jej pleców. Zniecierpliwiona przestąpiła z nogi na nogę, odczuwając delikatnie ukłucie bólu w biodrze.
- Może usiądziesz? - zaproponowała nagle kobieta, widząc grymas cierpienia na jej twarzy. Ariel pokręciła przecząco głową, wciskając wolną rękę do kieszeni spodni. - No dobrze, w takim razie przejdę do rzeczy – oznajmiła po chwili, na co blondynka niecierpliwie westchnęła. - Chciałabym, abyś pomogła mojemu synowi w angielskim, w tym roku piszecie egzaminy końcowe, a on zupełnie sobie z tym nie radzi. Oczywiście wszystko za odpowiednią opłatą – dodała pospiesznie, kiedy Ariel otwierała już usta, by odmówić, jednak wizja dodatkowych pieniędzy skutecznie zmusiła ją do zmiany pierwotnej decyzji. Nie lubiła być stawiana w sytuacji bez wyjścia, a ta do takich niezaprzeczanie należała. Nie miała ochoty spędzać resztki wolnego czasu na uczeniu jakiegoś idioty, którego nie znała, ale w tamtej chwili zdawała się nie mieć żadnej drogi ucieczki od tego. Nauczycielka popatrzyła na nią z błaganiem w jasnych oczach, wyczekując niecierpliwie odpowiedzi. Dziewczyna wzniosła wysoko spojrzenie i ze zrezygnowaniem opuściła ramiona.
- Ale to nie są tanie rzeczy, pani Hemmings – odparła z typową dla siebie powagą, a niewysoka kobieta zaśmiała się z rozrzewnieniem, potrząsając rozbawiona głową.



69 komentarzy:

  1. Awwww... najbardziej spodobał mi się moment słownych przepychanek chłopców :)
    To było słodkie.

    I wyobrażając sobie Caluma i jego niezdarnoiść nie mogłam opanować śmiechu, więc mama patrzy na mnie jak na wariatke, ale co tam :P

    Czy koszulka Ariel z prologu to ta sama , której szukał Luke? Hymmm...

    I kurcze - Ariel będzie mu dawała kork :)
    Hdbdyxiakabbxf :)

    Genialny rozdział i z niecierpliwością czekam na następny !♥

    Pozdrawiam :***
    @Rebellious_Ange

    OdpowiedzUsuń
  2. Nudzi mi się straszliwie i włączam internet, a tu... Nowy rozdział!!! I jak zwykle wspaniały! A najlepszy text to - "Nigdy. Więcej. Nie. Trzaskaj. Drzwiami." - to było piękne! Już widzę to całe zdarzenie i tą miłość do samochodu. A i jeszcze jeden - "Musiał jednak pogodzić się z faktem, że jego najlepszymi przyjaciółmi byli ci dwaj idioci." Biedny Luke, ale bez nich świat byłby nudny. Naprawdę. I jeszcze zachowanie Arieli - mistrzostwo. Wielki uśmiech dla Ciebie! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Omg Luke jako sportowiec !!! Rozdział jest genialny, nie spodziewałam się, że Calum będzie przyjacielem Ariel i wg omg omg kocham to asdghnnbb

    OdpowiedzUsuń
  4. Awwww cudowny rozdział już nie mogę się doczekać następnego.
    Aaaa Ariel będzie uczyć Lucka to będzie ciekawe.
    Kocham♥♥
    @LittleAlex1996

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojejuuu *.*
    Uwielbiam to w jaki sposób piszesz ff. No no zapowiada się ciekawie, nawet bardzo. Pewnie Hemmings nie będzie zachwycony wizją korków z nią... a może Ariel zrezygnuje
    Kurcze czekam na kolejny rozdział ; 3

    OdpowiedzUsuń
  6. OMG
    genialny rozdział!
    już mnie zżera ciekawość, co się będzie działo w następnym
    :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ol maj gasz ale wymyslilas! Czyli nasza arielka bedzie uczyla hemmingsa angielskiego awwww i do tego byli razem na imprezie i ona ma jego koszule, a ten debil nic nie pamieta haha no bedzie sie dzialo omg
    Cant wait do nastepnego rozdzialu, alice!
    cal przyjacielem ariel, aww taki niezdarny i z rumiencami, aww
    I ashtoniatko omfg co tu duzo pisac, my boyfriend, te loczki i inne takie, iiii no zes pojechala z ta impala :D
    c u d o w n i e
    @awhdimpledboy xxxx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DEAN! it's the eye of the tiiiiiiiiiiiiiiiger

      Usuń
  8. Moja reakcja na koniec: O CHOLERA.
    Zapowiada się świetnie, już się nie mogę doczekać kolejnych!

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny rozdział. Poprawił mi humor :)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie ja wgle się nie spodziewałam że to Liz ich uczy matematyki, wgle się nie spodziewałam haha
    świetny rozdział :)
    @hihemm0

    OdpowiedzUsuń
  11. świetny :) zaczyna się robić coraz ciekawiej, czekam na następny :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Po pierwsze: tak bardzo fajnie, że w końcu nie ma tutaj przyjaźni między czterema chłopakami, tylko jest coś innego.
    Po drugie: mam nadzieję, że tutaj będzie inne zakończenie niż w wtngd, bo po tamtym nie mogłam się pozbierać.

    W ogóle Ariel będzie uczyła Luke'a i to na pewno będzie nega urocze jsbsbshshs nie mogę się doczekać <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i wielki plus za impalę, od razu mi się z Deanem kojarzy

      Usuń
    2. ah, tak, dean był inspiracją

      Usuń
  13. Dobrze, że zajrzałam na blogspot. Pierwszy rozdział za nami i już widać, że jest on wprowadzeniem do bardzo ciekawych wydarzeń. Luke i sport, Ariel i korepetycje, no i wątek koszuli, który musi zostać wyjaśniony między bohaterami. Widzę przełamanie w standardowym łączeniu paczek przyjaciół w opowiadaniach z chłopakami. Podoba mi się to :) Twój styl pisania jest po prostu genialny. Opisy wplatane między wypowiedzi bohaterów nadają opowiadaniu naprawdę dobry poziom, bo ciekawa historia to nie wszystko. Potrafisz umiejętnie połączyć treści i formę, aby wyszło coś wielkiego, Przykładem tego, jest twoje wcześniejsze opowiadanie. Mam nadzieję, że to również będzie bardzo dobre. Co ja piszę o nadziei...! Ono będzie bardzo dobre, już jest :) Pozdrawiam, Angie xx

    OdpowiedzUsuń
  14. Swietne. Dopiero pierwszy rozdzial ale juz widac ze bedzie to cos innego niz reszta ff o sosach.

    OdpowiedzUsuń
  15. kiedy nastepny ? czy masz zamiar publikowac rozdzialy regolarnie czy nie jesli tak to mniej wiecej co jaki okres czasu?

    OdpowiedzUsuń
  16. Zapowiada się świetnie! Wspaniale opowiadanie będzie xx

    OdpowiedzUsuń
  17. Ostroo :-). Myslalam, ze ten blog juz bd tak dobry jak tamten poprzedni a tu prosze xd wow, widac ze bedzie zupelnie inny niz te inne o milosci :) kocham Twoje pisanie :-). Jestes fantastyczna ! Skad Ty to wszystko bierzesz? Te postacie, miejsca, opisy :-). Jestes niesamowicie utalentowana. Swiet pomysl z tymi korkami :-). Czekam na wiecej, i takie pytanko czy dobrze przeczytalzm oni juz sid przespali na tej imprezie? ;>

    OdpowiedzUsuń
  18. już mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ann-> jak ja lubie Twoje opowiadania :D masz talent nie tylko dopisania ale i do poprawy humoru innym :-)) czekam na kolejne rozdziały :-))

    OdpowiedzUsuń
  20. Ona bedzie uczyc Luke'a, jak słodko! :) Wszystko zaczyna się dosyć tajemniczo, ta impreza, koszula, naprawdę jestem ciekawa jak wszystko się potoczy. Czekam z niecierpliwością i życzę weny :)

    @luvirishboyx

    OdpowiedzUsuń
  21. oj, zapowiada się zajebiście :)
    jestem ciekawa, dlaczego znowu Luke jako bohater główny? musisz pewnie mieć do niego jakiś sentyment, lub po prostu go lubisz :)
    czekam na następny ^^ <3
    ilysm <3 xoxo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlaczego luke?
      bo to mój mały luke

      Usuń
  22. O kolejny ff o Luku. Super nie mogę się doczekać następnego rozdziału.

    OdpowiedzUsuń
  23. Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział xx

    OdpowiedzUsuń
  24. Zajebisty rozdział :D Jestem pod ogromnym wrażeniem. Kurwa, to dopiero pierwszy chapter, a ja już się uzależniłam ! ^^ Szykuje się kolejna świetna historia <3 Zaskoczyłaś mnie tą 'panią Hemmings' xD Ciekawe czy wie, że jej synek baluje po nocach i dlatego ma takie słabe oceny ;3 I czy sam Luke rozpozna towarzyszkę swojej ostatniej nocy ? Haha, jestem ciekawa reakcji Ariel xD Będzie dalej udzielać tych korków, czy raczej zrezygnuje ? Cóż, nie zostaje mi nic innego jak czekać na następny rozdział ;*
    M. xx

    OdpowiedzUsuń
  25. Świetny rozdział!
    Rozbawił mnie moment, w którym Luke otworzył drzwi od auta jeszcze raz i zamknął je najlżej jak umiał :D.
    A kiedy matematyczka skierowała do Ariel prośbę o pomoc jej synowi, to już wiedziałam, że chodzi o Luke'a, a ową nauczycielką jest Liz :).
    Zaskoczyłaś mnie tym, że Calum nie przyjaźni się z resztą chłopaków, tylko z Ariel.
    K.

    OdpowiedzUsuń
  26. już uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
  27. Pani Hemmings? Ulala będzie się działo.
    Wyczuwam ten twój specyficzny styl pisania i ponownie go kocham <3 Czekaaam xx

    OdpowiedzUsuń
  28. Podoba mi się bardzo :)
    Ariel będzie uczyła Luke'a? O cholera! To będzie ciekawe! :D
    Czekam na next i życzę weny! :*
    Pozdrawiam .cz

    OdpowiedzUsuń
  29. Omg oni się ze sobą przespali! :o (dobrze zrozumiałam )? Rozdział genialny (:

    OdpowiedzUsuń
  30. Ooo jejku Ala....wyczuwam kolejne arcydzieło *.* ten rozdział jest genialny! I jeszcze Calum jest przyjacielem Ariel djdndjdifdodgjd ♥
    Nie mogę się doczekać następnego x
    @awhmyboyzz

    OdpowiedzUsuń
  31. ulala, ale sie będzie działo, czekam aż przyjdzie w jego koszuli tamhehhehe

    OdpowiedzUsuń
  32. No! :D Czytałam ten rozdział nie wiedząc czego się spodziewać i nowa historia mnie ucieszyła.Podoba mi się,że u ciebie zawsze znajduję coś innego.Nie ma tego co jest wszędzie,gangi,przemoc itd.Nie tak że tego nie lubię czy coś,ale twoje historie są... magiczne a jednocześnie tak normalne,że czytając je mogę wyobrazić sobie siebie w nich<3 Czekam więc na dalszy ciąg tej magicznie normalnej historii :) Mam nadzieję że Hemmings okaże się pilnym uczniem a Ariel znajdzie cierpliwość zeby go czegoś nauczyć xD Do następnego xx Nie wiem czy informujesz ale jeśli tak,dawaj znać na bieżąco :) - @Carolaa_21

    OdpowiedzUsuń
  33. Pani Hemmings? To będzie ciekawe haha
    Świetny rozdział, trochę szkoda, że Calum nie przyjaźni się z resztą chłopaków tylko z Ariel, ale może później coś z tego wyjdzie, nie mogę się doczekać następnego rozdziału, życzę weny :) x

    OdpowiedzUsuń
  34. No no zapowiada się ciekawie... Coś czuje, że między nimi dojdzie do kilku zgrzytów;D Pozdrawiam i zapraszam do mnie:) http://time-is-the-enemy-ashton-irwin-fanfic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  35. Mhmm mam takie wrażenie, że Ariel jest trochę bardziej chora, a ta kula, to nie kula do podpierania się np. przez złamaną kość. I myślę, że Ariel prowadzi 'liste rzeczy do zrobienia przed' albo coś w tym rodzaju. Rozdział genialny, uwielbiam Twój styl pisania.

    OdpowiedzUsuń
  36. Naprawdę bardzo mi się podoba. Piszesz tak bardzo lekko, tzn. nie ma tutaj żadnego zbędnego zdania i wszystko tak świetnie opisujesz. Aww ten moment kiedy Calum się tak zawstydził był uroczy ♥

    OdpowiedzUsuń
  37. omfg cudowny cant wait do następnego rozdziału
    kocham cię <3

    OdpowiedzUsuń
  38. ich spotkanie moze byc wybuchowe, co z kolei zapowiada nam baaardzo ciekawe kolejne rozdzialy. osobiscie juz nie moge doczekac sie ich pierwszego spotkania! :D
    I trochę szkoda mi Caluma, biedny xd
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  39. ich spotkanie moze byc wybuchowe, co z kolei zapowiada nam baaardzo ciekawe kolejne rozdzialy. osobiscie juz nie moge doczekac sie ich pierwszego spotkania! :D
    I trochę szkoda mi Caluma, biedny xd
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Gdy tylko przeczytalam "Pani Hemmings" od razu wiedzialam, ze cos sie tu kroi mmm
    Ariel bedzie uczyla Lukea, cos czuje, ze Hemmo nie bedzie pilnym uczniem ;)
    I ta koszula... bedzie sie dzialo, juz to wiem ♡
    Pozdrawiam i zycze weny
    @neong0mez ♡

    OdpowiedzUsuń
  41. No no podoba mi się to z niecierpliwością czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Genialny rozdział kochana! JEST REWELACYJNY! Czekam z niecierpliwością na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  43. Calum wygrał wszystko. No dobra, może nie wszystko, bo tylko moje serduszko <3 Kiedy sobie wyobrażałam jego zakłopotanie, zmieszanie itd. nie wiedziałam czy śmiać się, czy płakać. Poza tym czuję się w obowiązku w pewien sposób z nim się solidaryzować, bo zazwyczaj to mnie przytrafiają się podobne małe katastrofy. Poza tym powalił mnie też Ash i jego miłość do auta. To takie typowe :D
    Ha, czyli Ariel będzie uczyć Luke’a… Mam wrażenie, że wyniknie z tego całkiem ciekawy bałagan. Oby tylko rozlewu krwi nie było. Chociaż w sumie biorąc pod uwagę prolog, myślę, że takiego zagrożenia jednak nie ma :D
    Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  44. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  45. Aww, ciapowaty Calum najlepszy hahaha xD
    Luke w sumie też ciapa. Jak angielskiego można nie umieć? o.O
    Ale Ariel (mam nadzieję, że ona. A po drugie, to jest możliwość, że Luke ma tępego brata bliźniaka, emm, nevermind) go nauczy ^^
    Ech, stęskniłam się za Twoimi opowiadaniami :) Mój telefon chyba też, bo wariuje jak fangirl lol.

    Pozdrawiam i życzę miłego dnia :)
    bb ;]

    OdpowiedzUsuń
  46. AAAAA jakie słodkie to będzie, już to widzę *__* Na samym wstępie polubiłam Ariel. Dziewczyna ma temperament, a to mi się podoba.
    Nie mogę się doczekać dalszego ciągu! Podziwiam Twój talent i cieszę się, że tak dobrze go wykorzystujesz :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Miałam taką wczoraj bekę z Caluma, że nie wiem co teraz napisać. hahahah Podoba mi się ten rozdział. Na początku myślałam, że może prolog, jest zapowiedzą tego co stanie się później, ale jednak nie, jednak mnie miło zadziwiłaś, bo on wprowadza już do całości. Hm, zdaje mi się, że już wiem jak to w następnym będzie, ale tak bardzo chciałabym już go przeczytać.
    Naprawdę świetnie piszesz! Aż można pozazdrościć! :)x

    OdpowiedzUsuń
  48. Odpowiedzi
    1. miło wiem że pewnie męczą cie te pytania ale naprawde nie mogę sie powstrzymać bo twoje ff są jednymi z najlepszych jakie czytam

      Usuń
  49. czy można tak szybko zakochać się w opowiadaniu? Nie zebym ju ich ze soba sfatala xD

    OdpowiedzUsuń
  50. Natalie - zbuntowana córka trenera.
    Luke - nowy, ale dobrze zapowiadający się bokser w drużynie jej ojca.
    Co okaże się ważniejsze? Mistrzostwo, na które Luke pracuje od lat, czy dziewczyna, przez którą może zostać wyrzucony z drużyny?
    http://wildrose-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  51. Aaaaaa świetny rozdział!
    ubóstwiam <3

    OdpowiedzUsuń
  52. Awhshjzushs7z cudo no *.* informuj # @OpssLarreh

    OdpowiedzUsuń
  53. BĘDĘ CZYTAAAAĆ!!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  54. Uhu Nauczycielka Ariel jest mamą Luke'a a on jako sportowiec. Robi się ciekawie *_*
    Albo coś ominełam albo tego nie było lub coś źle przeczytałam,lecz ciekawi mnie co Ariel ma z nogą.
    Życzę weny!

    OdpowiedzUsuń
  55. Bardzo! Ale to Bardzo podoba mi się sposób w jakim to piszesz. Jeśli chodzi o rozdział to gratuluję talentu. Czy mogłabym być informowana na tt o rozdziałach? > Queen_Pillow

    OdpowiedzUsuń
  56. Znowu Luke z jakąś dziewczyna supcio
    Ale do niego nie pasuje bycie nie miłym i w ogóle że wszystkiego nienawidzi
    Czemu Michael albo Całym nie mogą mieć swojej historii zawsze są przyjaciela mi głównych bohaterów znaczy Luka albo Asha
    Podejrzane to
    W sumie to już chyba 10 blog z ta czwórka przyjaciół i kolejna dziewczyna

    caroline-the-only-one. blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie do końca chyba rozumiem o co ci chodzi

      Usuń