#siedem. nienawidzę, gdy osiągasz przewagę.


Świeże, wczesnojesienne powietrze wpadało do środka przez uchylone okno. Ariel z podenerwowaniem spojrzała na wiszący na ścianie zegar, przez niedługą chwilę wpatrując się w leniwie przeskakujący sekundnik. Zacisnęła mocniej usta, próbując ukryć swoją wściekłość. Calum miał pojawić się dokładnie siedemnaście minut temu, a wciąż go nie było. Telefon również nie odpowiadał. Westchnęła ociężale, związując włosy w wysokiego koka. Lekko pochyliła się nad fortepianem, a palce lewej dłoni zgrabnie zaczęły przesuwać się po czarno-białych klawiszach, roznosząc po opustoszałej klasie delikatną melodię. Zdmuchnęła opadającą na oczy grzywkę, podpierając głowę na wolnej ręce. Jej spokojny, mocny głos odbijał się od pustych ścian, niosąc echem po pomieszczeniu. Nagle drzwi klasy otworzyły się gwałtownie, a szklane skrzydło okna z hukiem rozszczelniło się. Przez pomieszczenie przemknął potężny podmuch, a kilka zapisanych nutami kartek wzbiło się w górę. Ariel odruchowo próbowała je zatrzymać, ale na niewiele się to zdało. Szum wiatru w pewnym momencie ustał, zastąpiony szemranymi szeptami. Niespiesznie uniosła głowę, zbierając z podłogi resztę pogniecionych stron zeszytu. Kiedy tylko dostrzegła tę nonszalancką sylwetkę blondyna, przekręconą czerwoną czapkę, ręce w kieszeniach dresowych spodni i futerał gitary przewieszony przez ramię, zaklęła pod nosem, nieświadomie zgniatając jeszcze mocniej papier w drżących ze złości dłoniach. Lodowate, błękitne spojrzenie chłopaka spoczęło na niej, a on z niewzruszoną miną obserwował każdy jej najmniejszy ruch. Zmrużyła mocniej powieki, gdy dostrzegła za jego plecami tak dobrze znaną jej czuprynę czarnych włosów.
- Wreszcie jesteś! - powiedziała z westchnieniem ulgi, siadając ponownie przy fortepianie i zaczęła układać na wcześniejsze miejsce zapiski z nutami.
- Ja się w ogóle nie cieszę, że cię tutaj widzę, Keller – odparł z przekąsem Luke, a ona aż drgnęła z wściekłości, słysząc z jakim lekceważeniem wypowiadał jej nazwisko, specjalnie kładąc na nie nacisk.
- Nie mówiłam do ciebie, kretynie – burknęła nieprzyjaźnie, resztkami silnej woli walcząc z chęcią uderzenia go. Nawet się nie odwróciła, by na niego spojrzeć. - Calum, spóźniłeś się! - dodała chwilę później.
- Nie sądzę, jest idealnie na czas.
Znowu ten sam irytujący głos rozbrzmiał za jej plecami. Zacisnęła powieki i wzięła głęboki oddech, starając się go zignorować. W myślach policzyła do dziesięciu.
- Calum – zaczęła nad wyraz uprzejmym tonem, siląc się na przebłysk uśmiechu na ustach. Okręciła się na stołku i z cichym westchnieniem ułożyła obie ręce na kolanach. - Musimy jeszcze sporo przećwiczyć, więc zostaw już tę bandę idiotów. W zasadzie to po co ich tutaj przyprowadziłeś? - zapytała z niesmakiem, pełnym pogardy wzrokiem lustrując stojącą przed nią trójkę chłopaków. Hood nadal z nieznanych jej przyczyn czaił się za plecami blondyna.
- Słyszałeś? - Ashton szturchnął Hemmingsa w ramię, wskazując palcem na Ariel. - Kaleka nazwała nas idiotami, psh! – zawył ze śmiechu, ale Luke popatrzył na niego litościwie, wykrzywiając usta.
- W twoim przypadku się nie pomyliła – odparł złośliwie, odpychając od siebie przyjaciela. Irwin momentalnie spochmurniał, a ten rozbawiony uśmieszek prawie od raz spełzł z jego roześmianej twarzy. Zrobił wyjątkowo głupią minę, kręcąc głową, na co Luke wzniósł wysoko oczy, opuszczając bezradnie ręce.
- Czy ja naprawdę jestem idiotą? - zapytał ze zdezorientowanym wyrazem twarzy, nachylając się w stronę Michaela za plecami Luke'a, ale ten beznamiętnie wzruszył ramionami. Ashton podrapał się po głowie, szepcząc coś do siebie pod nosem, jakby starał się właśnie przeanalizować bardzo skomplikowaną zagadkę.
- Super, świetnie, wspaniale – Ariel nagle klasnęła w dłonie, podnosząc się z krzesełka, gdy skończyli tę porywającą wymianę zdań między sobą. - A teraz z łaski swojej możecie opuścić to pomieszczenie, gdyż nie jesteście tutaj zbyt mile widziani – przyznała z pełną szczerością i pochwyciła swoją kulę, kuśtykając w stronę chowającego się Caluma. Ominęła Luke'a, potrącając go celowo ramieniem i zacisnęła palce na koszulce Hooda, wyciągając go przed szereg.
- Ale ja nie mogę – wyjęczał przerażony, robiąc krok w tył. Opuścił speszony wzrok, okręcając spód tshirtu wokół palca. Dziewczyna otworzyła szerzej oczy, nie do końca rozumiejąc jego słowa.
- Czego nie możesz? - zapytała z nieco zmrużonymi oczami, nie spuszczając wzroku z przyjaciela. Mimo jego ciemnej karnacji dostrzegła pąsowe rumieńce na policzkach. Nagle stojący obok Hemmings roześmiał się jadowicie, a ona niespiesznie spojrzała na niego. Z uniesioną brwią przyglądała się jego rozbawionej minie. - A ciebie co tak bawi?
Luke w końcu opanował się, spoglądając przez ramię na przestraszonego chłopaka, który nerwowo przestępował z nogi na nogę. Odetchnął ciężko i popatrzył na blondynkę.
- Calum od dziś dołącza do naszego zespołu – wyjaśnił z perfidnym uśmiechem na ustach.
- OK, ale co w tym takiego śmiesznego? Praktycznie od początku roku szkolnego jest w waszej drużynie.
- Nie, nie – zaprzeczył z jeszcze większym rozbawieniem, jakby właśnie opowiadała dobry dowcip. Tym razem stojący za nim Ash i Mike również się roześmiali. - On dołącza do naszego zespołu – dodał, akcentując ostatnie słowo i poklepując triumfalnie futerał z gitarą. Ariel poczuła, że zrobiło jej się gorąco.
- Trzydzieści sekund do Marsa! - powiedział nagle Ashton, dumnie wypinając pierś, a wszyscy spojrzeli na niego z powątpiewaniem. - No co?
- To nie ta nazwa, idioto – mruknął zażenowany Michael, przewracając oczami, po czym uderzył dłonią w czoło. Irwin zmarszczył z niezadowoleniem brwi i postukując wskazującym palcem po dolnej wardze, znowu się zamyślił, ale tym razem już nikt na niego nie zwracał uwagi. - Pięć sekund lata! - poprawił go Clifford i z dezaprobatą potrząsnął głową.
- Także widzisz, jedynym zbędnym ogniwem jesteś teraz ty, Keller– wyznał spokojnie Luke, posyłając jedno, krótkie spojrzenie w jej stronę. Założył ręce na piersi, poruszając sugestywnie brwiami.
- To jakiś chory żart. Calum w życiu by do was nie dołączył, prawda? - wymusiła na nim udzielenie odpowiedzi, ale chłopak nadal z ogromnym poczuciem winy milczał, starając się nie brać udziału w tej dyskusji. Im dłużej mu się przyglądała, tym bardziej utwierdzała się w przekonaniu, że blondyn tym razem jej nie oszukał.
- Nie przejmuj się tak – Luke ponownie zabrał głos, posyłając jej pogardliwy uśmieszek. - Teraz przynajmniej będzie w zespole o męskiej nazwie, a nie jakieś małe koniki morskie, czy inne tego typu.
Dziewczyna spojrzała z niedowierzaniem na Caluma, nie mogąc uwierzyć, że był zdolny do wyjawienia mu wszystkich tajemnic. Poczuła narastającą gulę w gardle, nie mogąc zapanować nad drżeniem warg.
- Ariel … - Hood zaczął trzęsącym się ze strachu i niepewności głosem, ale ona już go nie słuchała. Krótkim ruchem ręki uciszyła go i bez słowa minęła wszystkich, opuszczając klasę z niemałym trzaśnięciem drzwi. Prawie wybiegła na zewnątrz, potykając się o niewielki próg. - Ariel poczekaj!
Zatrzymała się i nabrała powietrze w płuca, gdy błagalny głos Calum nadal odbijał się pulsującym dudnieniem w jej głowie. Oddychała z niemałym trudem, wciąż nie mogąc pogodzić się z tym, co przed chwilą się wydarzyło. Odwróciła się gwałtownie w jego stronę, a każdy najmniejszy mięsień jej twarz drgał, gdy wściekle zaciskała zęby. Dłuższą chwilę dzielnie wpatrywała się w jego smutne oczy, ale rozdrażnienie kompletnie przejęło nad nią kontrolę.
- Wiesz co? Ja nawet nie jestem zła, po prostu w całym moim życiu nikt mnie nigdy tak nie zawiódł.
- Ale Ar …
- Przestań! - przerwała mu raptownie. - Daj mi dzisiaj spokój, OK? Nie chcę na ciebie patrzeć, nie chcę cię słuchać, nie mam ochoty z tobą przebywać. Wracaj do swoich nowych przyjaciół.
- Daj mi coś powiedzieć, proszę cię.
- Nie! - krzyknęła i nie poświęcając mu już nawet krótkiego spojrzenia, ruszyła w drugą stronę, a postukiwanie jej kuli odbijało się echem od pustych ścian szkolnego korytarza.
- On postawił mnie pod murem. Nie miałem wyjścia. Twoje marzenie kontra moja cała przyszłość.
Ariel zamarła. Niespokojnie rozchyliła usta, oddychając nierówno. Wsunęła dłonie do kieszeni spodni i obracając się na pięcie, ponownie spojrzała na pogrążonego w nieudawanej rozpaczy chłopaka. Jej pusty, niewyrażający żadnych uczuć wzrok spoczął na jego wyrażające wciąż niemałe przerażenie twarzy.
- Ja nie mam marzeń – wyznała, na co Calum zareagował tylko przeciągłym westchnieniem i wywróceniem oczami. Znał tę gadkę na pamięć. - Ale co to znaczy, że postawił cię pod murem?
Brunet opuścił głowę, spoglądając na pozdzierane czubki trampek. Wykrzywił lekko stopy i ciężko westchnął.

#

- Hej, Hemmings! - zawołała za wychodzącym z sali gimnastycznej chłopakiem, który okrążony był wianuszkiem wpatrzonych w niego dziewcząt. Starała się, aby jej głos brzmiał możliwie jak najbardziej naturalnie, bez cienia emocji. Gdy się zatrzymał, oglądając się przez ramię, ruszyła w jego kierunku. Zaciskała mocno dłoń na kuli, odczuwając delikatne kłucie w nodze przy każdym stawianym kroku. Musiała jednak zignorować ten ból.
- O, syrenka wynurzyła się ze swojego podwodnego świata – oznajmił z kpiną, a grupka adoratorek jak na zawołanie zachichotała w tak irytujący sposób, że Ariel zebrało się na wymioty. Wzięła głębszy oddech, nie zwracając na nie uwagi.
- Od kiedy zadajesz się z tym społecznym marginesem? - zapytała jedna z nich, robiąc maślane oczy do chłopaka.
- Nie zadaję się – odparł i zaśmiał się nerwowo. - To ona ciągle za mną łazi.
- Cofnijmy się lepiej do tyłu, bo ten kompletny brak stylu i klasy może być zaraźliwy – dodała inna i odrzuciła na plecy swoje błyszczące, długie włosy, przy okazji obdarzając blondynkę żałosnym, przepełnionym litością spojrzeniem.
- Polecam cofanie się do przodu, super sprawa – odpowiedziała ze spokojem Ariel i zbliżyła się do niej, na co dziewczyna momentalnie schowała się za pozostałe koleżanki z przerażeniem na pokrytej sporą warstwą makijażu twarzy. Tylko Luke się zaśmiał pod nosem, bo najwyraźniej nikt poza nim nie zrozumiał tej aluzji. Ariel pokręciła bezradnie głową.
- Możecie iść, jakoś sobie z nią poradzę – wyznał po chwili, rozganiając kółko adoracji i uśmiechając się do nich szeroko, podążył wzrokiem za ich znikającymi za rogiem sylwetkami. Wystarczyło jedno jego skinienie, a one posłusznie odmaszerowały, jakby były do tego zaprogramowane. Westchnął z rozmarzeniem i niespiesznie zerknął na stojącą przed nim blondynkę. Uśmiech momentalnie znikł z twarzy, gdy posłał jej zniecierpliwione spojrzenie.
- Jeśli masz ze mną jakiś problem, to mścij się na mnie, Caluma zostaw w spokoju. Doskonale wiesz, że tylko dzięki grze w tej twojej zakichanej drużynie ma szansę na stypendium, a co za tym idzie na możliwość dalszego studiowania. Wszystko, co posiada, to ta cholerna koszykówka! Bo wyobraź sobie, że nie wszyscy mają bogatego tatusia, który mimo beznadziejnych stopni zapłaci za naukę w college'u – powiedziała stanowczo, wciąż wyjątkowo dobrze panując nad wszelkimi nienawistnymi emocjami, które żywiła do jego osoby. Obiecała sobie, że tym razem zachowa totalny spokój i nie pozwoli mu wyprowadzić się z równowagi. Choć wewnątrz cała drżała. Luke parsknął śmiechem, a ona instynktownie wbiła palce w dłonie, walcząc z falą wściekłości. Nienawidziła tego cynicznego uśmieszku, który pojawiał się na jego twarzy.
- Nie rozumiem o co ci chodzi, Keller – mruknął z obojętnym wzruszeniem ramion i rozłożył na boki ręce. Posłała mu krótkie spojrzenie, uważnie przyglądając się niewzruszonej twarzy.
- W moim życiu spotkałam kilku prawdziwych idiotów, ale ty bijesz wszystkich na głowę!
- O! Dziękuję! W końcu jestem na samym szczycie twoich list. Cóż za zaszczyt! – odpowiedział piskliwym głosikiem, klaszcząc w dłonie. Doskonale zdawał sobie sprawę, jak sprawić, aby zaczęła tracić nad sobą kontrolę. Nie mogła jednak uczynić mu tej niebywałej przyjemności. Gdy tylko skończył swoje infantylne przedstawienie, obdarzyła go krzywym spojrzeniem.
- Nienawidzę cię – syknęła z mordem w oczach.
- Świetnie, ja ciebie też – przyznał z obojętnością, która sprawiała, że jeszcze bardziej go nie znosiła.
- Przez ułamek sekundy naiwnie ufałam, że może zostały w tobie jakieś resztki przyzwoitości, czy empatii, ale najwyraźniej kolejny raz źle ulokowałam swoją wiarę i nadzieję – oceniła z obojętnym wzruszeniem ramion, po czym zdecydowała, że ta rozmowa nie miała najmniejszego sensu. Ściągnął brwi, jakby słowa, które wypowiedziała naprawdę go poruszyły. Szybko jednak pozbyła się tego złudnego wrażenia, potrząsając lekko głową. Skręciła w bok, powoli oddalając się od niego. W pewnej chwili zatrzymała się i popatrzyła na niego. - Jeśli tak bardzo zależy ci na tym, aby mnie zniszczyć, to droga wolna, ale on niczemu nie jest winny. Wiem, że czerpiesz niezwykłą przyjemność z uprzykrzania innym życia, ale chociaż to rób z godnością i honorem, a nie posługuj się biednym Calumem, aby zrobić mi na złość. Chociaż raz powalcz uczciwie. Aczkolwiek naprawdę nie wiem, dlaczego obrałeś mnie za cel.
Wzięła głębszy oddech i spoglądając na chłopaka po raz ostatni, zaczęła iść przed siebie. Wciąż z trudem przychodziło jej pogodzenie się z faktem, że był na tyle podły, iż zagroził jej przyjacielowi wyrzuceniem z drużyny, jeśli ten nie zgodziłby się przyłączyć do tego zespoliku, który z pewnością był kolejnym rezultatem jego wielkiej nienawiści do niej. Nie miała wątpliwości, że gdyby ona nie brała w tym udziału, to nigdy nie wpadłby na pomysł konkurowania, bo przecież nagranie własnego demo z jego możliwościami finansowymi nie stanowiło żadnego problemu.
- Ej, Keller! - zawołał za nią, ale nawet nie próbowała się obejrzeć. - Jeśli wrócisz do naszych wspólnych korepetycji, to twój kochaś nie będzie musiał się już nigdy więcej obawiać o miejsce w drużynie.
Nieporuszona jego słowami nieco przyspieszyła i już chwilę później znikła za wyjściowymi drzwiami.


68 komentarzy:

  1. Kocham to opowiadanie <3 czekam na kolejny rozdzial, jestem ciekawa jak dalej potoczy sie ich historia i jaki bd jej koniec :)

    OdpowiedzUsuń
  2. matko, to jak mnie luke tutaj irytuje to jest straszne XD mam jednak nadzieję, że potem ich drogi sie zejdą i bum, wielka miłość hhe

    OdpowiedzUsuń
  3. Cholera jak Ja nienawidzę Luke'a. Biedny Cal jak Luke mógł mu grozić! Niech Ariel skopie mu dupencje proszę!!!! A jeśli chodzi o rozdział to świetny jak zawsze!! Czekam na kolejny @Queen_Pillow

    OdpowiedzUsuń
  4. MATKO KOCHANA A CÓŻ TO CÓŻ TO
    zawsze jak mówię, że kocham jakąś rzecz, mama mi wmawia, że nie można kochać rzeczy, tylko ludzi i szczerze, mam to w dupie, bo kocham twoje fanfiction! jest po prostu genialne i co więcej chce mi się je czytać, a rzadko kiedy spotykam takie opowiadania. mają w sobie to 'coś' czego oczekuję od fanfiction. kłaniam się nisko ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Powiem ci szerze to sie popłakalam na tym jak to calum zostawil ariel ale pożniej sie okazało ża to wina Lukeya to wszystko wyjasnialo kocham ten ff i czekam na kolejny rozzdzial :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Czemu Luke jest tutaj tak cholernie wkurzajacy ? @dontletmehoranx

    OdpowiedzUsuń
  7. Te głupiutkie adoratorki Luke'a są tak wkurzające jak on sam, ughh. Mógłby już trochę przystopować z tą swoją drwiną i wyższością. Nie mogę się doczekać następnego, strasznie ciekawi mnie przyszłość głównych bohaterów. Przepraszam, że nie komentuję wszystkich rozdziałów, ale jestem okropnie leniwa.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie mogę uwierzyć, że tak strasznie się cieszę wiedząc, że Ariel powiedziała jedno, niewinnie proste słowo - nienawidzę cię - prosto w twarz temu całemu Lukowi, który zadziera nosa. ;) To było najpiękniejszą rzeczą, jaka mnie spotkała, ponieważ skrycie marzyłam by w końcu to zrobiła. Ariel powiedziała mu co myśli! Całą prawdę! I to, że zrobiła pomyłkę, że kiedyś była nadzieja, którą sam zabił.Trochę nim wstrząsnęło, co? I dobrze. Niech przejrzy na oczy! Uwielbiam gdy się kłócą, gdy dochodzi do ostrej wymiany uwag. Ach i jeszcze ta rywalizacja o Caluma... Rozumiem Ariel. Nie mam pojęcia jak to jest, ale całkowicie mogę potwierdzić, bo niedawno sama już nie miałam sił trzaskać drzwiami, krzyczeć, denerwować się. Bo po co? Jak coś się psuje, to wszystko i człowiek w tym momencie jest bezsilny. Jaka ta nasza blondyneczka jest inteligentna w porównaniu z tym całym wianuszkiem. A teraz się rozczulę nad zachowaniem Ashtona. Takie duże dziecko, ale i tak go uwielbiam. :) Uwielbiam i już!
    Teraz, z wrażenia pociągnęłam kabel od głośników i zwaliłam je na podłogę. Trzeba się uspokoić i wylać entuzjazm na coś innego. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Biedny Ash, robią z niego barana :( Aż mi się smutno zrobiło :(
    Aż się boję do czego posunie się Luke, kiedy Ariel znowu odmówi mu korepetycji. To było strasznie niemądre i dziecinne. Dlaczego on nie może po prostu sobie odpuścić? Czemu nie znajdzie sobie kogoś innego? Może podoba mu się Ariel? ;> Just saying...
    Tekst o cofaniu >>>
    Jesteś moim mistrzem, składam Ci pokłony xDD

    bb ;] xx.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. naaaah, to raczej nie ma nic wspólnego z podobaniem się, tutaj chodzi o urażoną dumę, bo przecież nikt wielkiemu lucasowi nie powinien odmawiać

      Usuń
  10. Luke tak działa mi na nerwy, ugh.
    Tak jak te jego dziwaczne dziewczynki kręcące sie koło niego jak marionetki. Adoratorki, wyobrażam sobie jak ciągle za nim chodzą i robią wszystko co Luke im powie. Z jednej strony okej, to dziwne i nie w porządku, a z drugiej - są takie głupie.
    Biedna Ariel. Została sama. Oby Luke nie okazał się jeszcze większym hamem i zabronił spotykania Caluma z Ariel, ze względu na próby i inne.
    Luke to taki samolub, że ugh.

    Słowa na które czekałam "Nienawidzę Cię" wypowiedziane w twarz Lukeowi. Brawo Ariel (:
    Ciekawe czy ich nienawiść do siebie będzie jeszcze większa :)
    Czekam z niecierpliwością na kolejny wspaniały rozdział.
    @perfvirwin

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że ariel mimo wszystko nie zostawi tego tak i odpłaci mu za wszystko

      Usuń
  11. Aaaaaaaaaaa dziewczyno co ty ze mną robisz normalnie całe się trzeslam jak czytałam ten rozdział tylko emocji. Ten rodzial jest porostu jskskdkd (czyt. wspaniały,idealny,najlepszy po słońcem, itd) Kocham tego bloga cały sercem nie mogę się doczekać następnego rozdziału <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Denerwuje mnie Luke.. wiedziałam, że będzie chciał uderzyć w jej słaby punkt, czyli odbć Caluma, ale z zespołem i stypendium chłopaka przegiął na całości. Oby Ariel wytrwała w tej wojnie z panem ''tylko ja sie liczę''.

    OdpowiedzUsuń
  13. zaczęłam dzisiaj czytać to ff i jest na prawdę cudowne! Nie mogę doczekać się kolejnych rozdziałów i tego jak potoczy się ich relacja. Życzę weny kochana :)
    Ps. Mogłabyś mnie informować na tt <@louisbigassx> o nowych rozdziałach? byłabym wdzięczna :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ariel nie zgodziła się na końcową propozycję Luke'a? Cóż, to nie nowość, ale myślałam, że ze względu na Caluma odpuści. Najwyraźniej nie taka jej natura. Więc na pewno tego tak nie zostawi. Tylko co zrobi? Zbojkotuje zespół Hemmingsa czy wymyśli coś jeszcze bardziej pikantniejszego? Do następnego xx

    OdpowiedzUsuń
  15. pikantniejszego* bądź jeszcze bardziej pikantnego*

    OdpowiedzUsuń
  16. Jezu uwielbiam to, nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału ❤

    OdpowiedzUsuń
  17. C U D O <3
    to jest takie awjsnsksnwkwnwksndndnwkwnsn
    kocham całym sercem <3
    Luke wredny i podły ale jego też kocham

    OdpowiedzUsuń
  18. Luke to dupek...jak można być aż tak wrednym. Czekam na nn <3 To jest boskie!

    OdpowiedzUsuń
  19. aaaaa boski ja nwm jak reszta ale na początku nie lubiłam ariel ale z każdym rozdziałem moja sympatia do nier rośnie a lukey choć jest totalnym dupkiem kocham go ahaha pewnie byłabym jedną z dziewczyn jego kółka adoratorek no ale co ja mogę zrobic ... jestes najlepsza życze duzo weny i oby nastepny był jak najszybciej

    OdpowiedzUsuń
  20. kocham <3 nie no ja już chcę następny :3
    ciekawe czy się zgodzi na korepetycje.... nie no musi się zgodzić :D
    a Luke to serio chamski jest... żeby szantażować grrr...:/

    OdpowiedzUsuń
  21. Kocham to fanfiction. Z każdym rozdziałem coraz bardziej mnie pochłania.
    W zasadzie szkoda mi Caluma, bo chłopak jest osobą postronną w tym sporze i niczemu nie zawinił, a i tak mu się "obrywa".
    Ashton i jego intelekt są po prostu powalający.
    I jednak Luke znalazł sposób by Ariel znowu stała się jego korepetytorką, ciekawe czy dziewczyna faktycznie na taki układ przystanie. W każdym bądź razie na pewno nie pozostanie mu dłużna.
    Swoją drogą, to czy Ariel długo jeszcze będzie chodzić o kuli?
    K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. obawiam się, że długo, ale nadejdzie czas, kiedy to wszystko zostanie wyjaśnione

      Usuń
    2. obawiam się, że długo, ale nadejdzie czas, kiedy to wszystko zostanie wyjaśnione

      Usuń
    3. W takim razie czekam z niecierpliwością. :)

      Usuń
  22. Świetny rozdział! :D
    Luke to taki ch*j.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ej... Przykro mi się zrobiło, kiedy to czytałam. Wiem, że są na świecie tacy ludzie, jak ten Hemmings, ale na serio ich nie rozumiem. To takie smutne... :( Mam jednak nadzieję i wierzę, że to wszystko się zmieni. Luke zmądrzeje, ich relacje polepszą się. Byłoby super ;D I chyba tak się stanie, bo orzecież nie będą się przez całe opowiadanie żarli. To by było trochę chore, aczkolwiek ciekawe... Może by się pozabijali na koniec (jak Romeo i Julia <33) xD
    No nic, cieszę się z nowego rozdziału. Bardzo mi się podoba :)
    Uwielbiam Twoje opowiadania <33 Są świetne!!

    OdpowiedzUsuń
  24. Dobra. Czy tylko ja czekam aż oni będą razem? :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Lucas to taki idiota! A Ashton to wyjątkowy głupek, ale rozśmieszył mnie niesamowicie;)
    Ale muszę przyznać, że Ariel też ma w sobie coś irytującego. Daleko jej do Luke'a, ale coś w niej delikatnie mnie denerwuje.

    kanieszna

    OdpowiedzUsuń
  26. Luke - cwaniak
    Calum - biedaczek
    Ashton - trochę nierozgarnięty :P
    Szkoda mi Ariel, bo można powiedzieć że została sama.
    Kiedy Luke przestanie tak "nie ładnie" traktować Ariel ? A może będzie coś z tego więcej ?? Ok, ok dowiem się w swoim czasie :)
    (Wow to mój najdłuższy komentarz :P)
    Życzę weny i czekam na więcej
    @natalia13_1D

    OdpowiedzUsuń
  27. Ashton hahahaha!
    Hmm kto się czubi, ten się lubi, no nie? ;3
    Buziaki, @youmakememad96 .xx

    OdpowiedzUsuń
  28. Biedna Ariel...
    Wredny Luke...
    Biedny Cal...
    WSZYSCY SĄ BIEDNI !! :O Czekam na kolejny !! ♥♥♥ xx

    OdpowiedzUsuń
  29. Ale Luke mnie wkurwia,a swoją drogą to jeszcze nigdy nie czytałam o nim od tej strony. Ich wojna już ma ofiary może nie krwawe,ale są. Ciekawe czy Ariel przystanie na propozycję Luka...??? Czy Luke naprawdę ma,aż tyle adoratorek...??? Już nie mogę się doczekać następnego !!!

    OdpowiedzUsuń
  30. Kochana piszesz wprost cudownie <33 Naprawdę, podziwiam twój talent i uwielbiam twoją twórczość :D Historia, którą piszesz jest naprawdę świetnie przemyślana i przede wszystkim bardzo ale to bardzo mi się podoba ;*
    Mam też do ciebie pytanie. Zakładam bloga i chciałabym umieścić obrazek na górze tak jak ty masz to zrobione. Ale za Chiny nie wiem jak to zrobić. Mogłabyś mi pomóc? Byłabym bardzo wdzięczna <33

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chodzi o ten nagłówek?

      Usuń
    2. Tak
      O ten obrazek w nagłówku.
      Jak to zrobić??

      Usuń
    3. wchodzisz w Układ i tam są te wszystkie gadżety, klikasz w edycję nagłówka, dodajesz obrazek i gotowe

      Usuń
    4. Dziękuję ci bardzo ;* jesteś kochana <33

      Usuń
  31. Czy te sceny baletowe z zwiastunu mają coś wspólnego z tym ze Ariel chodzi o kuli? Bo mam takie podejrzenie ze może Ariel kiedyś tańczyła balet. Nabawiła się jakieś kontuzji i już nie może tańczyć, co było jej marzeniem. Dlatego w tym rozdziale jak rozmawiała z Calumem to powiedziała ze ona nie ma marzeń, bo jej marzenie nie może się pewnie spełnić skoro ma kontuzje. A co to rozdziału to świetny jak każdy :) nie moge się doczekać następnego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A szkoda :)

      Usuń
    2. ale jaki byłby fun, gdyby wszystko na początku zostało wyjaśnione?

      Usuń
  32. Nominowałam Cię do Liebster Awards http://cos-o-calumie.blogspot.com ♥

    OdpowiedzUsuń
  33. Chętnie bym mu jebła ! A to cham jeden ! Już ona mu pokaże czuję to ! :D niech ma nauczkę na przyszłość xd
    Czekam na kolejny i pozdrawiam ! xx

    OdpowiedzUsuń
  34. jak się nazywa dziewczyna która gra Ariel?

    OdpowiedzUsuń
  35. Mimo że Hemmings jest chyba najbardziej podłym i chamskim idiotą na świecie , uwielbiam jak się kłócą. Kocham twój styl pisania.
    Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału, życzę ci weny i pozdrawiam :) x

    OdpowiedzUsuń
  36. O.m.g czekam na dalszy rozwoj tego super mega i wgl opowiadania! Ale to juz Ci nie raz mowilam ze piszesz swietnie! :D
    @middleofmyworld

    OdpowiedzUsuń
  37. Ale to jest super ! Kochamm twoje ff ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  38. Ale to jest super ! Kochamm twoje ff ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  39. "Polecam cofanie się do przodu" pozdrowienia z podłogi :-D jeju Luke to straszny dupek, tylko czekam aż Ariel skopie mu ten rozpuszczony tyłek no naprawde... Biedny Calum jak oni mogą go szantażować, on nie jest niczemu winny :-( no i kiedy Keller i Hemmings wreszcie się pocałują, przytulą, przybiją żółwika no kurde jakiś znak zgody, gałązke oliwną sobie dadzą czy coś.
    Czekam na następny <3
    ~Blondiee <3

    OdpowiedzUsuń
  40. Świetny rozdział. W ogóle świetny blog. :) Luke to taki dupek. Szkoda mi Calum'a. Świetnie piszesz. Kocham to opowiadanie i mam nadzieję że nie skończy się jak WTNGD. Nie mogę doczekać się następnego. :)
    @Lady_Shelley_

    OdpowiedzUsuń
  41. Geniusz! Więcej nie potrafię powiedzieć, bo nie ma takich słów, które by to opisały. Masz najprawdziwszy talent. ★

    OdpowiedzUsuń
  42. Czy dziewczyną, pojawiającą się m.in. w pięćdziesiątej piątej sekundzie zwiastuna jest przyjaciółka Ariel?

    OdpowiedzUsuń
  43. Świetny rozdział :)
    Podoba mi się Twój styl pisania. Jestem ciekawa dalszych losów Ariel i Luke'a. Ciekawe czy wkońcu to wszystko pomiędzy nimi się wyjaśni.
    Z niecierpliwością czekam na następną część.
    Pozdrawiam ♥
    S.

    OdpowiedzUsuń
  44. Ja to chyba jestem dziwna. Bo tak czytam i czytam i się zastanawiam nad tym murem i wszystkim. Bo dlaczego tak z góry zakładamy, że Calum mówił prawdę?

    OdpowiedzUsuń
  45. O. Mój. Boże. Dawno żaden rozdział nie wywołał u mnie tyle gniewu. Zabije Caluma i Luke'a. Jeszcze nie wiem w jakiej kolejności.

    OdpowiedzUsuń
  46. Hej, zapraszam na blog o Luku Hemmingsie
    http://lovethatwouldneverexist.blogspot.com/2014/08/prolog.html

    OdpowiedzUsuń